All posts filed under: USA

Wielki Kanion

Wielki Kanion Kolorado, to miejsce niesamowite, nie z tej Ziemi, to miejsce z kosmosu. Nie da się go opisać słowami, a na pewno nie da się go ogarnąć wzroki jest tak duży. Dlatego w tym wpisie też mało słów, a dużo zdjęć.

Dolina Śmierci

Sama nazwa przywołuje wszystko, co jest trudne, szorstkie i zabijające – miejsce bez życia, gorętsze niż piekło. Cóż, niezupełnie. Bliższa inspekcja ujawnia Death Valley jako ponadczasową mieszankę kanionów, wydm piaskowych, oaz i rzeźbionych gór. Najbardziej suche miejsce Ameryki i jedno z najgorętszych miejsc na Ziemi, obszar bezodpływowej depresji na pustyni Mojave w południowej części stanu Kalifornia, stanowiąc największą depresję w Ameryce Północnej i największy park narodowy poza Alaską.

Sekwoje, takie duże włochate drzewa

Nasze odwiedziny w tym parku to jeden z tego rodzajów pomysłów, że myślę sobie jesteśmy w Yosemite, a tu gdzieś niedaleko powinien być las pełen Sekwoi. Takich wielkich włochatych drzew, robiących świetne wrażenie na zdjęciach. Problem w tym, że zdjęcia które widziałam wcześniej w internecie są zazwyczaj robione w lesie Redwood, co oczywiście uświadamiam sobie jak dojeżdżamy do parku Sekwoi. Nieoznaczana to, jednak że Sequoia Park nie jest wart zobaczenia, przecież to tu jest największy przedstawiciel tego gatunku  – „General Sherman”, a te nieco mniejsze z nim sąsiadujące pokazuję, jak to drzewo jest przyjazne (o ile tak można powiedzieć o drzewie). Ich kora jest tak miękka i delikatna, że ma się ochotę je głaskać i przytulać. I nawet zalegając jeszcze śnieg nie jest nam straszny.

Yosemite, park którego nie można zadeptać

Jadąc na północ Kalifornii Wadyń chciał koniecznie zobaczyć San Francisco, a ja po obejrzeniu świetnego dokumentu na Netfliksie o „Buntownikach na Krawędzi”, koniecznie musiałam przyjechać do Yosemite. Długo zabierałam się do opisania tego miejsca. Ten Park jest jak z pocztówki i rzeczywistość naprawdę nie oszukuje. Znany jest ze swoich wodospadów, które w okresie wiosennym nabierają na sile i w czasie topnienia zimowego śniegu potrafią pojawić się nawet w najmniej oczekiwanym miejscu.

San Francisco

To miasto niezwykłe. Niezwykle inne od Los Angeles. To jedno z tych miast, gdzie pomimo wielu atrakcji, chce się po prostu chodzić i chłonąć. Pełne małych uliczek z pięknymi kamienicami, niezliczonej liczby dziwacznych zakamarków, których nie da się zobaczyć nawet w tydzień, i przewyższeń i pochyleń ulic, dzięki którym w prawie każdym miejscu miasta jest znakomity widok.

Kalifornijską Jedynką do Big Sur

Miało być pięknie. Wyjeżdżamy z Los Angeles popołudniu, nocujemy na kempingu w Pismo Beach i dalej już najładniejszą drogą w całych Stanach Zjednoczonych wzdłuż Oceanu Spokojnego do San Francisco. Oczywiście jak zawsze z moimi planami bywa, pogoda komplikuje sprawy.

Los Angeles, miejsca wybrane

Jadąc do Los Angeles każdy ma jakieś wyobrażenia. Bo to przecież drugie co do wielkości miasto w Stanach i zaraz po Nowym Jorku najbardziej rozpoznawalne. Dodatkowo ostatnio wyidealizowane przez „La La Land”. Choć przemieszczając się po nim odnosi się wrażenie, że to pierwsza scena z filmu (korek na betonowej autostradzie) jest najbliższa rzeczywistości, to jednak jest kilka miejsc, które jakoś zapadają w pamięć.