Indie
Dodaj komentarz

oWady o Indiach słów kilka

IMG_20180810_185833_990

Sierpniówka. Kolejna okazja do wykorzystania na urlop. Padł pomysł na Bawarię pod namiotem. Rok wcześniej byliśmy w Szwecji pod namiotem, więc chcieliśmy powtórzyć scenariusz, ale w nieco bardziej górskich warunkach. Pech, albo niektórzy stwierdzą, że szczęście, chciał, że tydzień przed wyjazdem okazało się, że jedno z nas, w tym czasie,  musi biznesowo pojechać do Indii. Generalnie wyjazd na 2 dni, kilka spraw w okolicach Agry i wracam.

Pomyślałam sobie: „ale jak to? Przecież miał być rodzinny urlop? W tym roku ciężko nam było pojechać gdzieś wszyscy razem. Wszystko zaplanowane, a tu znów praca nam wchodzi w drogę.” Z drugiej strony przecież Agra to Taj Mahal, można zaliczyć kolejny cud świata, no i w Indiach jeszcze nie byliśmy. Zaczęło się kombinowanie, sprawdzanie biletów, hoteli, załatwianie wizy i okazało się, że można w kilka dni załatwić wyjazd 3 osobowej rodziny na tydzień do Indii.

Nasi znajomi łapali się za głowę. „Indie? tylko na tydzień? I to z dzieckiem? chce wam się?”. Oczywiście, że się chciało. Pół roku już nigdzie dalej nie wyjeżdżaliśmy, jak dla nas to dość długo. A Indii nigdy nie braliśmy pod uwagę jeśli chodzi o nasze urlopy, to w sumie czemu nie skorzystać z okazji.

IMG_20180925_175058_251.jpg

Transport, pogoda i trasa

Zahaczyliśmy chyba o większość opcji jakie się da. Samolot z Warszawy do Delhi z przesiadką w Monachium.  Z lotniska bezpośredni transport międzymiastowym Uberem (tak w Indiach jest Uber Intercity) do Agry, na miejscu tuk tuki i elektryczne vany. Wynajęty samochód z kierowcą z Agry do Dżajpuru. Pociąg z Dżajpur do Dżodhpuru. Lokalna linia lotnicza między Dżodhpurem a Delhi. Metro w Delhi. W końcu lot powrotny do Warszawy z 10 godzinną przesiadką w Zurychu.

indie trasa

Sierpień to środek pory deszczowej na tym terenie. Jednak już się nauczyłam, że przez zmiany klimatyczne na całym świecie, pora deszczowa porze deszczowej nie równa. A i pora sucha potrafi zaskoczyć ulewnym deszczem. Wzięłam się za planowanie trasy. Przez głowę przeszło mi, żeby polecieć na Goa, w końcu co niektórzy w naszej rodzinie uważają, że wakacje bez plaży to nie wakacje. Jednak wyszedł klasyczny złoty trójkąt: Delhi, Agra i Radżastan. Padało 2 razy przez godzinę, a na Goa w tym czasie była wielka powódź.

Noclegi

Podobnie jak transport, przez 7 dni przerobiliśmy chyba większość z możliwych opcji, no może poza spaniem na dziko. Od 5 gwiazdkowego hotelu z dwoma basenami w Agrze, przez butikowy hotelik w stylu Art Deco w Dżodhpurze i kilka godziny w hostelu w Dżajpurze, po wagon sypialny nocnego pociągu z Dżajpuru do Dżodhpuru, z trzy piętrowymi łóżkami i samymi mężczyznami dookoła.

Jedzenie i zakupy

Nie jesteśmy jakimiś specjalistami i smakoszami, wręcz mamy ograniczone pole manewru, bo Wadyń i Zazu warzywami raczej gardzą. Po wyprawie na Sri Lankę mieliśmy też trochę dość hinduskiego jedzenia. Jednak w większości wegetariańskie radżastańskie knajpy mnie zachwyciły i rozkochały w potrawach z wariacjami soczewicy, ziemniaków, papryki, sera paneer, orzechów i sosu pomidorowego.

W Polsce nie znoszę chodzić po sklepach i centrach handlowych, jeśli mogę to wszystkie sprawy zakupowe załatwiam przez Internet. Jednak jest jakiś urok we wszystkich azjatyckich targach, że są one moimi ulubionymi miejscami i stałym punktem każdej wycieczki. Zwłaszcza hinduskie bazary mają swój klimat, bo gdzie jak nie tu kupować kolorowe chusty, narzuty, bieżniki, pufy, ręcznie wyszywane torebki, świecidełka, przyprawy czy ceramikę. Wróciliśmy z dodatkowym bagażem 😉

Wszystko może mieć dwie różne ceny, bo inne są ceny dla turystów, inne dla miejscowych. Inna jest pierwsza cena, a inna po umiejętnym targowaniu. Wejście do Taj Mahal kosztuje 1000 rupi dla turystów i 200 dla miejscowych. Za 100 rupi (czyli jakieś 5 pln) można zjeść Paneer Makhani, wypić litr piwa, przejechać niezłą trasę tuk tukiem, kupić sari albo parę butów.

Informacje dodatkowe

Indie są wielkie, Indie są głośne, Indie są inne w każdym ich zakątku. W mojej głowie krążyły różne myśli: “może faktycznie pojechać tylko do Agry, zobaczyć Taj Mahal, poleżeć 5 dni w basenie, 2 dni zakupów w Delhi i wrócić”. Ale to nie bardzo jest w moim stylu, no bo skoro jestem w nowym miejscu, to czemu siedzieć tylko przy największej atrakcji. Może lepiej zobaczyć coś mniej znanego. Dlatego z Agry, pojechaliśmy do Fatehpur Sikri, dalej mieliśmy zostać w Dżajpurze, ale okazał się zbyt dużym miastem, więc uciekliśmy do Dżodhpuru, a później do Delhi. Tak przegięłam, 4 miasta w 7 dni to zdecydowanie za dużo nawet dla osób, które często podróżują. Byliśmy zmęczeni i rozdrażnieni. Do tego hindusi, którzy zaczepiali nas na każdym kroku, żeby sobie z nami robić zdjęcia, żeby coś wcisnąć naiwnym turystom, żeby zagadać, porozmawiać po angielsku, albo po prostu zaczepić bez powodu. Targowanie też nie jest najłatwiejsze, zwłaszcza jeśli ktoś nie ma tego we krwi. Indie wymagają specyficznego podejścia i uczą wielkiej cierpliwości. Miesiąc po powrocie pojechałem z samą Zu, po raz kolejny, do Tajlandii i szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie byłam tak spokojna i cierpliwa jak tym razem.

Podsumowując

Mówi się, że Indie się kocha albo nienawidzi. Coś w tym jest, mogą oczarować kolorami, smakami, klimatem, mistycyzmem, ale są też głośne, duszne, męczące i śmierdzące. Pytanie tylko czy tak bardzo w którąkolwiek stronę jak każdy myśli. My nie mamy skrajnego zdania na temat tego kraju. Nie przeżyliśmy wielkiego zauroczenia tym miejscem, ale też nie uważamy, że jest tak źle jak część myśli. Brudno, głośno i śmierdząco? Na pewno nie bardziej niż w kenijskiej Mombasie, w której byliśmy 2 lata temu. Radżastan wart jest odwiedzenia, i pomimo że nie braliśmy Indii nigdy pod uwagę, to zdecydowanie chcę tam wrócić. Najlepiej w górskie tereny Himachal Pradesh, do Dharamsala, tam gdzie mieszka Dalaj Lama. No i może nie zaplanuję odwiedzenia 4 miast w 7 dni, to zdecydowanie za dużo.

IMG_20180920_222200_698.jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s