poradnik, szwecja
Dodaj komentarz

Szwedem do Szwecji: (nie) porady

IMG_20170812_211756_044

Wiecie, już że każdy przedłużony wolny weekend staramy się wykorzystać podróżniczo jak tylko się da. Tak samo było z ostatnią sierpniówką. Większość znajomych dookoła jest w ferworze urlopowym i wybierają kierunki południowo-europejskie, takie jak: Chorwacja, Hiszpania, Włochy czy Grecja. Ja, w trakcie trwania Polskiego lata, najchętniej uciekałabym jak najdalej na północ. Od zgiełku i tłumów, tam gdzie wiosną czy jesienią bywa za zimno by przebywać długo na powietrzu, a latem jest cudownie i miło. Kierunek idealny: Islandia. Niestety ceny biletów lotniczych na długi weekend sierpniowy sięgały kosmosu, a i 4 dni to nieco za mało na zobaczenie wszystkiego co byśmy chcieli. Wiele osób polecało nam szwedzką Olandię. Byliśmy już w Szwecji i bardzo nam się podobało. Powiedziałam: „Wadyń, zapakujemy twojego Saaba sprzętem biwakowym i pojedziemy do Szwecji pod namiot”. Przecież jak już ma szwedzkie auto, to pojedźmy nim w jego rodzinne strony. Odparł tylko: „Jak chcesz”. W głowie pewnie miał: „Namiot? Szwecja? Samochodem? Zwariowała…”

IMG_20170824_125832_279

1. Transport

No dobra jedziemy własnym samochodem, ale Szwecja jest za morzem, więc trzeba jakoś popłynąć. Wybieram prom Stana Line z Gdyni do Karlskrony, a stamtąd jest już rzut beretem na Olandię.

Czy da się samolotem?

Jasne, że się da. My 2 lata temu polecieliśmy właśnie samolotem do Malmö, wynajęliśmy auto i objechaliśmy Skanię. To rozwiązanie zajmujące najmniej czasu, ale wymagające nieco logistyki. Bo jeśli chce się jechać pod namiot, to już nie wszystko damy radę zabrać samolotem.

Dlaczego promem?

Dojeżdżasz wieczorem do Gdyni. Pakujesz auto na prom. Zjadasz kolację i śpisz spokojnie całą noc w kajucie. Budzisz się rano. Zjadasz śniadanie i już jesteś po drugiej stronie Bałtyku. Proste, wygodne i mało męczące. Od rana można zacząć eksplorację i zwiedzanie.
Dodatkowo masz pełną dowolność w tym co chcesz zabrać ze sobą z domu. Ogranicza cię tylko wielkość twojego własnego samochodu.

Paliwo: jeśli zatankujesz, w Polsce przed wjazdem na prom, pełny bak to na spokojnie powinno wystarczyć na dojechanie na Olandię i objechanie jej przez 3 dni. Jeśli natomiast nie zdążysz, tak jak My, to ceny oscylują około 6zł za litr.

2. Nocleg

W Szwecji, jak i sąsiadujących Norwegii i Finlandii, obowiązuje prawo Allemansrätten. To głęboko zakorzenione w kulturze Skandynawskiej prawo do nieskrepowanego korzystania z darów przyrody. Na jego podstawie każdy człowiek, możne przebywać w lasach, zarówno państwowych, jak i prywatnych, zbierać w nich grzyby, jagody, kwiaty, chodzić po górach, pływać w rzekach lub po jeziorach. Turyści mogę na dwa dni rozbić namiot w zasadnie w dowolnym miejscu, nawet w parku narodowym lub na prywatnym terenie, pod warunkiem, że ich obecność nikomu nie będzie przeszkadzać i nie naruszy prywatności właściciela terenu (minimum 150 m od najbliższych zabudowań). Korzystanie z tego prawa wymaga poszanowania natury, jak i innych ludzi. Grzeczność nakazuj, by rozbijając namiot na prywatnym terenie zapytać właściciela o zgodę. Niedopuszczalne jest pozostawienie śmieci oraz niszczenie przyrody. Odpady organiczne należy zabrać ze sobą lub zakopać. W wielu miejscach, w których panuje duży ruch turystyczny, w szczególności na postojach wzdłuż szos, a także przy trasach dojazdowych do górskich schronisk czy publicznych plażach, można spotkać znaki zakazu obozowania. Prawo Allemansrätten opiera się na dobrej woli oraz kulturze i, aby nadal obowiązywało, ograniczeń tych należny przestrzegać.

IMG_20170813_081534_043

Po wycieczce do USA i nocowaniu na wielu amerykańskich kempingach pod namiotem stwierdziliśmy, że to nie jest takie złe. Faktycznie kempingi w Stanach trochę nas rozpieściły (doskonale dostosowane miejsca namiotowe z podłączeniem do prądu i wodą, prysznice, pralnie i internet). Olandia dysponuje sporą ilością dostępnych kempingów, jednak ich standard oferuje dużo mniej udogodnień. Dlatego też, stwierdziłam czemu nie skorzystać z Allemansrätten i nie poszukać po prostu noclegu na dziko. Polska mentalność, musztrowana wszelkimi zakazami biwakowania na dziko, na początku nie dowierza, że się da. Faktycznie najfajniejsze plaże, mają poustawiane zakazy, ale wystarczy odjechać naprawdę niedaleko i WSZYSTKO się DA. My dla przykładu na drugi nocleg znaleźliśmy totalnie bezludną piaszczystą plażę (zdjęcie poniżej) i spędziliśmy na niej cały następny dzień, bo żal było opuścić to miejsce.

IMG_20170813_203727_166

Trzecią noc, przez to że mieliśmy następnego dnia bardzo rano prom, postanowiliśmy przespać w samochodzie w porcie żeglarskim w Karlskronie. Co okazało się całkiem nie głupim pomysłem.

3. Trasa i rozkład wyjazdu

Do Karlskrony dopłynęliśmy w sobotę rano (7:30). Pogoda nie zachwycała, więc ruszyliśmy na południową część wyspy, gdzie mało jest plaż, za to sporo atrakcji takich jak wiatraki, formacje z kamieni, obowiązkowe czerwone szwedzkie domki i latarnie morskie. Wieczorem zawitaliśmy do Borgholm, zobaczyliśmy zamek i piękną panoramą na morze, a nocleg znaleźliśmy kilkanaście kilometrów na północ od niego na wybrzeżu zachodnim, tuż pod klifem, wśród pustych domów rybackich i krowich pastwisk.

Drugiego dnia pogoda się poprawiła, więc zachęciło nas to do znalezienia plaży idealnej. Na zachodniej stronie mało jest plaż piaszczystych. Zajrzeliśmy do Byrum, ale wiatr z zachodu był tak silny, że postanowiliśmy przenieść się na część wschodnią i tam trafiliśmy do Böda Sand, które sprawia wrażenie polskiego Helu. Duże kempingi przy samej plaży, pełno knajpek i kramików, sporo ludzi. Dla kogoś kto lubi taki klimat to całkiem przyjemnie, my niestety wolimy nieco inaczej. Odjechaliśmy jakieś 200 m na północ i już byliśmy prawie sami.

IMG_9809

A jakąś godzinkę jazdy po lesie wzdłuż wybrzeża na północ, i tuż przy największej północnej atrakcji wyspy (Lesie Trolii) znajdujemy naszą bezludną plażę, na której spędzamy cały trzeci dzień i dopiero wieczorem postanawiamy ruszyć w stronę Karlskrony.

IMG_20170814_175937_141

 

4. Jedzenie i zakupy

Przez to, że wyjazd był mało budżetowy, to poszliśmy po najmniejszej linii oporu i zabraliśmy jedzenie po prostu ze sobą. Jak tylko zgłodnieliśmy zatrzymywaliśmy się na postoju, odpalaliśmy kuchenkę i obiad gotowy.

IMG_9363

Oczywiście nie obyło się bez wizyty w sklepie. Przecież trzeba kupić jakieś ciacha i piwo dla taty. Uwaga: piwo jest w większości bezalkoholowe, a takie z procentami ma ich co najwyżej 3,5, nawet nie szwedzkie marki mają swoje 3,5% wydanie w tym kraju.

Przykładowe Ceny:

Koronę szwedzką przeliczamy mniej więcej dzieląc po prostu na pół

1 kg jabłek 25 SEK
pasta z makreli  24 SEK
paczka szwedzkiego chlebków tostowanych do pasty 10 SEK
jogurt 7 SEK
piwo Carlsberg 3,5% 15,50 SEK
paczka cukierków Dumle 27 SEK
sok jabłkowy 12,50 SEK
makaron 10 SEK
mleko 18 SEK

Restauracje

W miejscowościach można znaleść lokalne knajpki. Sporo jest też małych cukiernio-kawiarenek, nawet w małych wioskach. Jednak przez to, że na Olandii czas w większości spędza się na łonie natury, lepiej nie liczyć na to że znajdzie się jakąś restaurację w pobliży (znów w przeciwieństwie do USA).

5. Informacje dodatkowe

Do Olandii ze stałego lądu prowadzi most z Kalmaru. Jest bezpłatny i łatwo dostępny. Jednak najważniejszą informacją jest fakt, że jedyne stacje benzynowe, przynajmniej według naszej wiedzy i ludzi których pytaliśmy, znajdują się właśnie przy zjeździe z mostu. Trzeba więc uważać, bo jak zabraknie nam paliwa na którymś z krańców wyspy trzeba będzie sporo kilometrów się wracać.

Podsumowując

Czy pojechalibyśmy jeszcze raz do Szwecji pod namiot na dziko? Tak, ale na maksymalnie 3 dni. Umówmy się po tym czasie zaczyna się marzyć o prysznicu i normalnym łóżku. Dlatego może następnym razem weźmiemy pod uwagę kamper 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s