USA
Komentarze 2

San Francisco

IMG_4032

To miasto niezwykłe. Niezwykle inne od Los Angeles. To jedno z tych miast, gdzie pomimo wielu atrakcji, chce się po prostu chodzić i chłonąć. Pełne małych uliczek z pięknymi kamienicami, niezliczonej liczby dziwacznych zakamarków, których nie da się zobaczyć nawet w tydzień, i przewyższeń i pochyleń ulic, dzięki którym w prawie każdym miejscu miasta jest znakomity widok.

Po kiepskiej pogodzie w Big Sur, wolimy nie ryzykować, i gdy zaraz po wjeździe do miasta wychodzi słońce, od razu udajemy się do jego największej atrakcji mostu Golden Gate. Widok na most jest dobry chyba z każdej strony. My wybraliśmy na tę okazję wzgórza po stronie północnej. Trzeba się trochę wspiąć, ale widok na most i panoramę miasta jest niesamowity.

Ciekawostka: Przejazd mostem na północ jest darmowy, z powrotem (na południe) do miasta kosztuje 7$

Ten czerwony olbrzym, swoją nazwę zawdzięcza dzięki cieśninie nad którą jest rozpięty, która została okrzyknięta „złotą” w czasach gorączki złota.

IMG_3757IMG_3769

IMG_3781IMG_3787IMG_3789IMG_3793IMG_3803IMG_3806IMG_3811IMG_3813IMG_3836IMG_3858IMG_3883IMG_3891

IMG_3901IMG_3903

Po moście warto wybrać się na przystań rybacką i po przechadzać się obserwując równie niezwykłe widoki, foki i lwy morskie, które dzięki zimnemu prądowi kalifornijskiemu czują się tu jak w domu.

IMG_3927IMG_3941IMG_3946IMG_3949IMG_3955IMG_3956IMG_3958IMG_3961IMG_3963IMG_3964IMG_3965IMG_3966IMG_3969IMG_3974IMG_3975IMG_3985IMG_3992IMG_3994

Poruszanie się samochodem po mieście to nie lada wyczyn. Właściwie nie ma drogi w jednym poziomie. Przykładem jest słynna Lombard Street, której pierwotny kąt nachylenia (27%) wymusił wprowadzenie systemu serpentyn dla łatwiejszej komunikacji, które zmniejszyły go do 16%.

Parkowanie też nie należy do najłatwiejszych na pierwszy rzut oka. W praktyce po kilku razach można się przyzwyczaić.

Ciekawostka: Dla bezpieczeństwa, podczas parkowania samochodu równolegle do ulicy, koła należy skręcić w stronę krawężnika, tak aby, w razie gdyby hamulce się poluzowały, samochód stoczyłby się na krawężnik.

IMG_4018IMG_4019IMG_4023IMG_4477IMG_4025IMG_4026IMG_4030

Kolejną niezwykłą atrakcją San Francisco są tramwaje linowe. Poruszają się dzięki systemowi kabli ukrytych pod jezdnią. Ten system był bardzo popularny na przełomie XIX i XX wieku. Stosowano go nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale też we Francji, Australii, Portugali czy Wielkiej Brytanii. Jednak z czasem zaprzestano rozwijania tej technologii. A jedyne 3 linie tramwajowe tego typu ostały się w San Francisco.

IMG_4483IMG_4037

IMG_4062IMG_4076IMG_4086IMG_4088IMG_4093IMG_4095IMG_4097IMG_4099IMG_4104IMG_4108IMG_4110IMG_4113IMG_4114IMG_4117IMG_4120IMG_4123

Po spacerach w centrum przychodzi czas na odwiedzenie okolic Alamo Squer, który aktualnie jest zamknięty z powodu sadzenia roślinności…

IMG_4127

IMG_4151IMG_4148

I słynnych „Painted Ladies”, czyli wiktoriański kamienic pomalowanych na przeróżne kolory. W czasach ich powstawania, mówiło się, że jeśli kolor jest żywy i odważny to znaczy że jest w modzie.

IMG_4187IMG_4191IMG_4214IMG_4222

Dzięki tym spacerom trafiamy do miejsca, które miałam gdzieś z tyłu głowy, ale zapomniałam sprawdzić gdzie ono jest dokładnie. Otóż, oboje z Wadyniem jesteśmy wielkimi fanami Anthony’ego Bourdain, kucharza i restauratora, który podróżuje po świecie kulinarnie, ale w jedyny sobie tylko odpowiedni sposób. Ciężko to opisać, jeśli ktoś go nie zna, ale zawsze jest wiadome, jeśli jakaś knajpa serwuje dobrą wieprzowinę, to staje się ulubioną u Tony’ego.

Tak właśnie dzięki oglądaniu jednego z odcinków serii „Anthony Bourdain, miejsca nieznane: San Francisco”, spodobała mi się ta knajpa, której obraz został mi w głowie, ale nazwa już nie za bardzo. A jednak udało się trafić. Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy zobaczyłam ją za rogiem 😉

Menu proste i przyjemne, dla lubiących mięso oczywiście. Do wyboru pomiędzy 5 rodzajami mięsa i czy ma być na wagę czy 1, 2 czy 3 rodzaje podane na talerzu z dodatkami. Polecamy. Bosko i smacznie.

IMG_4224IMG_4124IMG_4126

Jest jeszcze jedno miejsce z widokiem na most Golden Gate, otóż China Beach. Tak San Francisco ma też plażę, i ośmieliłabym się stwierdzić, że nawet fajniejszą i ładniejszą niż Los Angeles. Choć trzeba się do niej przedostać przez elitarnie osiedla, to warto się po kręcić żeby znaleźć to dostępne da wszystkich przejście.

IMG_4271IMG_4280

IMG_4293IMG_4294

IMG_4394

IMG_4424IMG_4427IMG_4428IMG_4429IMG_4455IMG_4462IMG_4437

2 Comments

  1. Monika says

    Fantastyczna, absolutnie utwierdzajaca mnie w przekonaniu relacja, że San Francisco jest jednym z „must see” w USA😊 mam nadzieję, że za jakiś czas uda mi się zabrać tam moja rodzinkę.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: Yosemite, park którego nie można zadeptać | owadybezo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s