Asiatrip2016, kambodża
Comment 1

Angkor to nie tylko Angkor Wat, czyli jak realizować marzenia z dzieckiem

img_20160929_212225

Angkor od zawsze był na czele mojej listy marzeń, tzw. „bucket list”, czyli miejsc do zobaczenia, rzeczy do zrobienia i spróbowania. Od zawsze uwielbiałam też wszelkie historie Indiany Jones’a i od małego chciałam przeżywać podobne przygody i odkrywać na własną rękę ukryte świątynie, państwa i światy. Wiadomo, że nie żyjemy już na przełomie XIX i XX wieku, kiedy wiele zakamarków Świata czekało, żeby je odkryć. To właśnie wtedy francuski przyrodnik Henri Mauhot odkrył przed Europą ruiny państwa Angkoru i choć w okresie panowania Czerwonych Khmerów wiele świątyń zostało ograbionych, zaniedbanych i zniszczonych, nadal zdumiewają i przytłaczają wielkością i niezwykłą aurą.

Początkowo można mieć problem z zapamiętaniem, co oznaczają poszczególne nazwy. Najwięcej kłopotu sprawia rozróżnienie terminu Angkor i Angkor Wat (nie jest to bynajmniej naprzemienna nazwa tego samego). Pojęciem Angkor określa się cały kompleks świątyń stojących na miejscu dawnej stoicy Imperium Khmerów. W jego skład wchodzi Angkor Wat (główna świątynia w kompleksie) oraz mnóstwo innych obiektów pochodzących z różnych okresów historycznych. I choć Angkor Wat, wraz ze swoimi pięcioma wieżami i całą wielkością i sławą, nie wątpliwie budzi respekt, to te mniej popularne świątynie jak Pre Rup i Banteay Kdei nie ustępują mu na krok. To właśnie w nich można poczuć się choć trochę jak Indiana Jones. Nie ma w nich tłumów, praktycznie byliśmy tam sami. Po za tym każdy zakamarek, każdy kamyczek, każda ściana i płaskorzeźba jest do zobaczenia i dotknięcia dla każdego. Żadnych restrykcji, po za tymi ogólnie przyjętymi, bo wciąż trzeba pamiętać, że odwiedzamy świątynie i trzeba zachować należyty szacunek.

Pre Rup to jedna z najstarszych, jak nie najstarsza świątynia w kompleksie. Jedna z ostatnich, wciąż w tak dobrym stanie, zbudowana z cegły i to na dodatek bez zaprawy murarskiej. Jej powstanie datuje się na rok 961. Powstała zatem przed chrztem Polski! Świątynia ta jest przykładem jakich mało już się ostało w Angkorze, ilustrującym przejście z epoki pre – angorskiej do Angkoru właściwego, jeżeli spojrzy się na nią pod względem architektonicznym. Mistrzowskie dzieło przetrwało ponad 1000 lat, a poświęcone Śiwie, czyli jeszcze religii hinduistycznej, było centralnym miejscem istniejącej tutaj stolicy średniowiecznego imperium Khmerskiego. To ulubiona świątynia według Wadynia. Choć byliśmy tu w  samo południe, przy 40 stopniowy upale i 98% wilgotności, to i tak chcieliśmy  wspiąć się na najwyższe miejsce i zajrzeć w każdy zakamarek.

img_20161104_080838img_20161104_080938

img_20161104_081324img_20161104_081443img_20161104_081546img_20161104_081646img_20161104_081749img_20161104_081902img_20160929_214440img_20161104_083333img_20161104_083438img_20161104_083610img_20161104_083731img_20161104_083928img_20161104_084016img_20161104_084149

img_20161104_112542img_20161104_112904img_20161104_113055img_20160929_214654img_20161104_113155img_20161104_113245img_20161104_113353img_20161104_113502img_20161104_113756img_20161104_113850img_20161104_113943img_20160929_215239img_20161104_114055img_20161104_114158img_20161104_114333img_20160929_221231img_20161104_114433img_20161104_114542

Banteay Kdei to nie wątpliwie mój faworyt w całym kompleksie. Położona jest zaledwie kilkaset metrów od rozsławionej prze Angelinę Jolie – Ta Prohm . Powstała około roku 1181 i wybudowano ją na polecenie największego budowniczego w historii Królestwa Khmerskiego króla Jayavarmana VII. To sanktuarium jest znacznie mniejsze niż świątynia Ta Prohm ale nie sposób odmówić także i temu miejscu niezwykłego uroku. Może dlatego, że jako jedna z nielicznych nie została poddana współczesnej naprawie i można ją oglądać w niemal dokładnie takim stanie w jakim została odkryta.

Zbudowano ją z odkrytego, niedaleko Angkoru, bazaltu. Wieże upodabniają się do istot ludzkich o czterech obliczach, mury ożywają dzięki wyobrażonych na nich procesjom, słoniom, garudą, wieżom strażniczym i kwiatom takim jak lotosy. Tutaj ma się wrażenie, że kamień ożył. Fantazja budowniczych wydaje się nie mieć granic. W Banteay Kdei dżungla nie zasłania zniszczonych płaskorzeźb tancerek, lwów bez głów tutaj wszystko mamy przed oczami, wszystko na wyciągnięcie ręki. Tutaj bardziej dotyka mnie poczucie straty tego piękna, ale też bije pewien magiczny spokój. Może fakt, że świątynia ta budowana była już w religii buddaistycznej i patrzący zewsząd wizerunek Buddy budzi respekt i spokój.

img_20161104_120956img_20161104_121339img_20161104_121441img_20161104_121537img_20161104_121625img_20161104_121722img_20161104_122111img_20161104_122215img_20161104_122306img_20161104_122424img_20161104_122518img_20161104_122707img_20161104_122820img_20161104_123034img_20161104_123133img_20161104_123253img_20161104_123346img_20161104_123440img_20161104_123624img_20161104_123759img_20160929_212225img_20161104_131609img_20161104_131656img_20161104_131750img_20161104_131840img_20161104_131934img_20161104_132022img_20161104_132124img_20161104_132218img_20161104_132310img_20161104_132356img_20161104_132450img_20161104_132539img_20161104_132630img_20161104_132717img_20161104_132816img_20161104_132921img_20161104_133008img_20161104_133147img_20161104_133253img_20161104_133343img_20161104_133421img_20161104_133505img_20161104_133549

img_20161104_133711

1 komentarz

  1. Pingback: Lista podróżniczych celów | owadybezo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s