poradnik
Komentarze 4

Jak spakowć 2,5 latka tylko w bagaż podręczny?

IMG_0821-1

Wybierając kolejne podróże i kupując bilety najczęście kieruję się promocjami lotnicznymi. Zdaż mi się upolować promocję naprawdę za kilkanaście złotych, ale jest kilka spraw do którego należy się przyzwyczaić w takiej sytuacji. Jedną z nich jest podróżowanie tylko z bagażem podręcznym, co ma też swoje plusy, bo jak  się już sztukę pakowania opanuje do perfekcji to nie trzeba tracić czasu na odbiór bagażu rejestrowanego. Już nawet największe linie lotnicze wprowadzają „super lekkie” taryfy, żeby cena biletu była jak najbardziej korzystna. Limity bagażu podręcznego są naprawdę przeróżne. Dwa uśrednione to tzw. „normalny” (albo w tanich liniach nazywany dużym) 55x40x23 cm czyli mała walizka na kółkach, i „mały” 42x32x25 czyli szkolny plecak. My przywykliśmy do latania tanimi liniami i to właśnie ten ostatni rozmiar musieliśmy opanować do perfekcji. Należy też dodać, że latając z maluchem (0-2 lata) należy mu się również wózek jako dodakowy bagaż i torba z rzeczami pierwszej potrzeby. Po drugim roku życia zaczyna też przysługiwać pełnowartościowy wymiar bagażu podręcznego.

Pierwszy raz z Zuzą tylko z bagażem podręcznym wybraliśmy się jak miała jakoś około roku i zaczynała ząbkować na tygodniową objazdówkę północnej części Włoch. Spakowani w dwa małe plecaki i wózek zabraliśmy to co najpotrzebniejsze, a resztę (jak tona mleka modyfikowanego, pieluch i paracetamolu) po prostu kupiliśmy na miejscu. Ten wyjaz nieco nakreślił nasz styl pakowania, i nawet tak jak tym razem w podróży do Aten (na pokładzie Aegean Airlines) przysługiwał nam nieco większy bagaż to i tak pozostaliśmy przy minimum. Generalnie lista rzeczy nieco różni się w zależności od miejsc w które jedziemy. Dziś ściągawka z Aten, może wam też się kiedyś ta lista minimu przyda:

1. Walizkaplecak – z firmy Skip Hop idealnie sprawdzają się przy Zazu, która uwielbia wszelkie zwierzątka, do tego stopnia pokochała walizkę z Żyrafką, że nie daje sobie pomóc przy prowadzeniu jej. Do tego walizka ma idealne wymiary spełniające wymogi tanich przewoźników, a plecach jest na tyle mały, że mieści najpotrzebniejsze rzeczy podczas lotu, a przy kontroli przechodzi bez echa.

2. Kurtka jesienno-wiosenna – kiedy u nas zima, a na południu do 20° na plusie, trzeba spakować kurtkę na zmianę bo zimówka może okazać się zbyt ciepła.

3. Bidon z wodą, wskakuje do plecaczka na lot, a pózniej przydaje się podczas spacerów. Tu pojawia się kolejny plus podróżowania z maluchem, bo mogą one przenieść przez kontrolę bezpieczeństwa większą pojemność płynów niż dorośli.

4. Buty – my zabieramy zazwyczaj dwie pary, bo Zuz mam tendencję do brudzenia i moczenia. Tym razem to są dwie pary butów sportowych, ale jak lecieliśmy do skandynawi drugą parę stanowiły kalosze, a do Portugali sandały.

5. Trzy pary spodni – jedne jeansy, jedne dresy, jedne krótkie spodenki.

6. Trzy Podkoszulki

7. Jedna koszula.

8. 2 Bluzy plus rozpinany sweterek lub bluza.

9. 2 pary rajstop i 3 pary majtek.

10. Pieluchy i mokre chusteczki – Zuza jest w fazie odpieluchowywania, więc zestaw na absolutne minimum, ale przy przebywaniu non stop na mieście konieczność. A mokre chusteczki przydają się do wyczyszczenia wszystkiego łącznie w wylanym całym sokiem na środku centrum handlowego.

11. Ulubiona piżama bo zawsze jest pretekst żeby się położyć do łóżka, a może się też przydać jak zapas czystych ciuchów raptownie zniknie.

12. Przytulanka do spania Myszka Miki – no bo bez niej nie da rady zasnąć. Skoro w domowy łóżeczku jest cały tabun przytulaków to dlaczego jeden Miki nie mógłby z nami w podróż pojechać. Zuza zazwyczaj, kiedy daje jej się moźliwość spakowania „najpotrzebniejszych” zabawek, to stara się upchnąć do walizki cały pokój, dlatego stawiam ją przed wyborem między dwoma maskotkami które najczęściej są przytulane, czyli Mikim właśnie a Małpką przywiezioną z Berlińskiego hotelu.

13. Czasoumilacze, najczęsciej potrzebne w podróży która trwa zbyt długo, albo wieczorami w hotelu przed pójściem spać. Tym razem pojechały z nami: kredki, kolorowanki i notatnik, naklejki ze zwierzątkami (najlepsze w samolocie i samochodzie) i domino.

13. Hulajnoga – od momentu jak Zuza więcej czasu spędza na własnych nogach, nie zabieramy ze sobą już wózka. Za to powstał pomysł spakowania hulajnogi, skoro towarzyszy nam w codziennym przemieszczaniu nawet zimą, z domu do windy, z windy do garażu, z garażu do auta, z auta do żłobka i z powrotem, to czemu jej nie zabrać w podróż. Tym razem hulajnoga została w domu, bo Zazul wybrała prowadzenie walizki. W praktyce wygląda to tak, że spaceruje o własnych siłach ile się da i gdy jest zmęczona bierzemy ją na barana. Niestety są też momenty kiedy np. drzewka była za krótka, i nie ma mocnych na to żeby zachęcić ją do czegokolwiek, wtedy najlepszym sposobem przemieszczania są ręce rodziców.

14. Apteczka – totalnie osobny temat, bo w zależności od egzotyczności wyjazdu jej zawartość i wielkość może się różnić, to jest to nasz totalny MUST. I choć najczęściej z jej zawartości korzystamy właśnie w domu to na wyjazdy nigdy nie zapominamy.

IMG_0826-1

skład: plastry na skaleczenie i otarcia, żel antybakteryjny, orsalit, Enterol na zatrucia, maść majrankowa do smarowania pod nosem przy katarze, szwy w plastrach, nurofen, syrop na kaszel (taki który wiem, że na pewno działa na Zuzę), inhalator, Nebud, Sól Fizjologiczna, Peryxogel, Nakładki na muszlę klozetową (przy odpieluchowywanym maluchu, który chce robić wszystko SAM), pasta i szczoteczka do zębów, krem przeciwsłoneczny, Smecta, odkurzacz do nosa.

Reklamy

4 Comments

  1. Pingback: Ateny: oWady i (nie)porady | owadybezo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s