gruzja
Comment 1

Gruzja: po drodze do Tbilisi – Gori|Uplistsikhe| Mtskheta

IMG_1442

Powstał PLAN – Gruzja na koniec marca, lecimy z parą znajomych (Ciocia Mysza i Wujek Homik), przecież będzie ciepło, wiosennie, zielone góry itp. Plan idealny wylot w niedziele wielkanocną w nocy, dolatujemy do Kutaisi na poniedziałek wczesne rano, trasa krajowa do Tbilisi, po drodze Gori, jakieś skalne miasto i cieszymy się gruzińską gościnnością… jak zawsze nie wszystko wychodzi tak jak zaplanowane.

IMG_1446IMG_1449IMG_1452IMG_1454IMG_1455IMG_1459IMG_1463IMG_1478IMG_1486IMG_1488IMG_1495IMG_1498IMG_1501IMG_2054IMG_2056IMG_2060IMG_2063IMG_2064IMG_2065IMG_2066

IMG_2070IMG_2072IMG_2073IMG_2075IMG_2078IMG_2080IMG_2081IMG_2102IMG_2103IMG_1505IMG_1506IMG_1507IMG_1509IMG_1510IMG_1511IMG_1514IMG_1554IMG_1558IMG_1567IMG_1569IMG_1572IMG_1617IMG_1626IMG_1631IMG_1632IMG_1634IMG_1638IMG_1640IMG_1646IMG_1650IMG_1651IMG_1654IMG_1657IMG_1659IMG_1661IMG_1662IMG_1666

Jest zimno, pada deszcz i wszyscy są ospali. Taka pogoda tym bardziej podkręca obraz zapomnianego kraju. Co rusz wyrastają nam przed oczami rozpadające się blokowiska i kontrastujące do nich nowoczesne posterunki policji wyciągnięte wprost z amerykańskiego Miami.

Po drodze z Kutaisi zahaczamy o Gori (miasto rodzinne Stalina) i Uplistsikhe (skalne osada w okolicy Gori), niestety jest poniedziałek 9 rano i jeszcze wszystko jest pozamykane, więc nici ze zwiedzania a przede wszystkim ze śniadania.

Tuż przed Tbilisi do zobaczenia jest jeszcze Mtskheta (my zajrzeliśmy tu w drodze powrotnej), jedno z najstarszych miast w Gruzji, była stolica wpisana na listę dziedzictwa UNESCO, do dziś siedziba kościoła prawosławnego.

Teraz należy sobie postawić pytanie, jakim typem turysty-podróżnika jesteś? Bo jeśli lubisz zabytki i piękne widoki, to lepiej wybrać się do Gruzji w porze letniej, jak funkcjonuje sezon turystyczny, jak słońce ciepło świeci i wszystko jest otwarte. Ja za to, z całym szacunkiem do innych, nie przepadam za ciągłym zwiedzaniem zabytków, bardziej kręci mnie turystyka spacerowo-jedzeniowa, tak żeby poczuć klimat, podejrzeć normalne życie, ale też uciec od tłumów turystów. Dlatego Tbilisi w marcu nie jest takie straszne. Owszem stare miasto nie wygląda tak kolorowo, jak na zdjęciach z Internetu, nie ma sensu przejażdżka kolejką linową, bo mgła i nic nie widać, ALE za to jest pyszne jedzenie… cudne khachapuri, lobiani, khinkali, kharcho, pyszne żeberka i sosy mięsne na wiele sposobów. Przez pogodę błąkaliśmy się po knajpkach, ale zdecydowanie jeszcze tam wrócimy.

1 komentarz

  1. Pingback: Gruzja: oWady i (nie)porady | owadybezo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s